poniedziałek, 14 grudnia 2015

5 najfajniejszych świątecznych komedii

Dziś postanowiłam przedstawić kilka moich ulubionych, świątecznych komedii. Wybrałam stare filmy (choć nie tylko), ale są one sprawdzone i na prawdę śmieszne. Uważam, że większość nowych "komedii", które pretendują do tej kategorii, wcale zabawne nie są. 
Moja lista świątecznych komedii wspaniale umili czas podczas świątecznych porządków, lub poprawi nastrój w te ponure, grudniowe dni, wywołane głównie brakiem słońca. Życzę miłego oglądania, dobrej zabawy i dużo śmiechu ;) 

Oto lista moich świątecznych komedii (kolejność przypadkowa):

piątek, 27 listopada 2015

3 pomysły na zupy z soczewicą

Kulinarne piątki

Dziś postanowiłam przedstawić Wam kilka pomysłów na pyszne zupy z dodatkiem soczewicy.
Soczewica, jak każda roślina strączkowa jest bardzo smaczna, zdrowa i pożywna. 

Ten wpis chciałabym zadedykować mojej siostrze, która ostatnio, gdy zaproponowałam że ugotuję zupę z dodatkiem soczewicy, gwałtownie zaprotestowała, mówiąc że soczewica jest "blee", niedobra i w ogóle ona tego jeść nie będzie i mam tego nie robić. Opakowanie soczewicy jednak u niej zostało i mam nadzieję, że po przeczytaniu tego wpisu, przełamie się i w swojej kuchni zacznie używać nie tylko soczewicy, ale także innych warzyw strączkowych. Soczewicę można dodawać do zup, ale nie tylko ponieważ jej zastosowanie jest bardzo wszechstronne - może z powodzeniem zastępować mięso, wspaniale sprawdza się jako dodatek do dań jednogarnkowych, dań typu curry, można z niej przygotować kotlety, pasztety, pasty do chleba, a także dodawać do sałatek (!), na jej bazie można przygotować także ciekawe farsze do pierogów, naleśników i innych potraw. Jak widzicie zastosowań soczewicy jest nieskończenie wiele. Polecam ją szczególnie osobom znudzonym mięsem (siostra) i poszukującym nowych smaków i ciekawych produktów, które urozmaicą codzienne menu. 

pomysły na zupy z soczewicą

środa, 4 listopada 2015

Jak wzmocnić odporność

W zeszłym tygodniu pisałam dlaczego nie choruje, czemu nie łapią mnie jesienne infekcje. W trakcie pisania tego tekstu i analizowania tematu doszłam do wniosku, że mam wysoką odporność. Dziś chciałabym podzielić się z Wami kilkoma pomysłami na to jak ją wzmocnić, oraz czego unikać, żeby jej nie osłabić. 

Nie mam wykształcenia medycznego i nie będę używać specjalistycznego języka, oprę się jednak na podstawowych informacjach z zakresu biologii i moich doświadczeniach i spostrzeżeniach. 


Układ odpornościowy, jak sama nazwa mówi, to kompleks wielu powiązanych ze sobą systemów, które muszą sprawnie funkcjonować, aby cały ustrój był wydajny. Dlatego też nie wystarczy zadbać tylko o jeden element, ale trzeba skupić się na wszystkich aspektach i podejść do wzmacniania odporności kompleksowo. 



jak wzmocnić odporność, co robić aby wzmocnić odporność,

piątek, 30 października 2015

Drinki na halloween

W ubiegłym roku przedstawiłam kilka przepisów na halloweenowe drinki głównie z wykorzystaniem czarnej wódki. Tym razem chciałabym zaproponować kolejny zestaw koktajli na halloween. Do niektórych ponownie użyłam czarnej wódki, ponieważ ten alkohol idealnie pasuje do klimatu tej strasznej nocy. Jeżeli nie uda się Wam kupić czarnej wódki, możecie spróbować użyć czarnego barwnika spożywczego do zabarwienia drinków. Mam nadzieję, że moje tegoroczne pomysły się Wam spodobają i że będą Wam smakowały ;)

drinki na halloween, drinki halloweenowe, drinki, koktajle, halloween,

środa, 28 października 2015

Dlaczego nie choruję?


Jesień to taka pora roku, gdy często dopadają nas wszelkiego rodzaju przeziębienia i infekcje. Organizm jest osłabiony i łatwo poddaje się atakującym nas z wszech stron zarazkom. Kichamy, prychamy i kaszlemy. Znacie to? Pewnie tak. A ja na przekór wszystkiemu nie choruje! Przeziębienia się mnie nie imają, nie chorowałam od dobrych kilku lat. Bardzo rzadko mam katar, kaszel, czy podwyższoną temperaturę. Co sprawia, że nie "łapią" mnie jesienne infekcje? Zawdzięczam to mojemu silnemu układowi odpornościowemu. To on jest odpowiedzialny za obronę organizmu przed intruzami w postaci bakterii, wirusów i innych zarazków. Co trzeba robić, aby był on tak sprawny i umiał uporać się z ogromną ilością zagrożeń? Należy nad nim trochę popracować. Sporo się nad tym zastanawiałam, przeanalizowałam mój tryb życia, to co robię i co jem i doszłam do kilku ciekawych spostrzeżeń, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Uważam, że dzięki tym kilku prostym zasadom można skutecznie unikać przeziębień.

jesień, dlaczego nie choruje, sposoby na wzmocnienie odporności, jak wzmocnić odporność

czwartek, 22 października 2015

3 pomysły na jesienne świeczniki

Uwielbiam świeczki, są one nieodzownym elementem wystroju mojego mieszkania. Nadają mu niepowtarzalnego uroku i ciepła, pomagają stworzyć miłą i przytulną atmosferę. Szczególne znaczenie mają właśnie teraz, gdy wieczory są coraz dłuższe, a za oknem jest ponuro, zimno i wietrznie. Świeczki fantastycznie poprawiają samopoczucie i napawają pozytywną energią. Bardzo lubię patrzeć w drgające płomyki, to mnie uspokaja i wprowadza w dobry nastrój.

jesienne świeczniki, jesienne dekoracje, jesień, jesienne DIY,

wtorek, 20 października 2015

Rower jesienią


Nie wiem czemu niektórzy ludzie, gdy przewracają kartkę kalendarza na październik, od razu chowają rower do piwnicy lub wstawiają go na strych twierdząc, że to koniec sezonu rowerowego?

Dla mnie nie ma czegoś takiego jak koniec sezonu na rower - jeżdżę cały rok. Sprzyja temu zapewne to, że mieszkam na Wyspach, gdzie klimat jest o wiele łagodniejszy - nie ma tu ekstremalnych temperatur. Zimą słupek rtęci tylko czasami spada do zera stopni, śnieg jest rzadko spotykanym zjawiskiem i zawsze gdy trochę poprószy wzbudza to wiele emocji. Z drugiej strony często pada deszcz i mocno wieje, ale do tego trzeba się po prostu przyzwyczaić. 

Jazda rowerem jesienią jest nieco bardziej wymagająca od tej w sezonie letnim, nie znaczy to jednak, że trzeba rezygnować z rowerowania gdy drzewa zmienią kolor. Jazda po szeleszczących liściach w promieniach nisko świecącego słońca to coś wspaniałego. Nie zawsze jednak panuje taka cudowna, słoneczna aura - jesienią często pada, wieje i jest już dość chłodno. Do takich warunków trzeba się odpowiednio przygotować, pamiętać o kilku podstawowych zasadach i można kontynuować jazdę na rowerze w październiku i listopadzie. Muszę jednak przyznać, że jazda rowerem o tej porze roku z pewnością nie jest dla wszystkich - wymaga bowiem sporo samozaparcia i hartu ducha, w końcu nie każdy zdecyduje się na jazdę rowerem gdy jest zimno, ciemno i mokro. 

jazda rowerem jesienią, rower jesienią, jak jeździć rowerem jesienią,

czwartek, 8 października 2015

Plany na jesień

Jesień w tym roku zaczęła się nieco później, a wszystko dzięki wspaniałej, słonecznej pogodzie, którą mieliśmy aż do początku października. Chciałabym, aby taka piękna aura utrzymała się jak najdłużej, jednak w tym tygodniu zaczęło już padać, jest szaro, buro i ponuro. Mnie to jednak nie przeszkadza, ponieważ cały dzień siedzę w pracy. W takich warunkach nawet przyjemniej się pracuje, ponieważ nie kusi mnie piękna pogoda i nie czuję żalu, że muszę siedzieć i pracować, gdy za oknem jest tak ładnie. 

Początek tutejszej jesieni był jednak tak cudowny, że pokusiłam się o porównanie jej do uroczej, polskiej, złotej jesieni. To chyba najbardziej dobitnie mówi jak wspaniałą aurę mieliśmy w tym roku w Edynburgu. 


jesień, jesień w Edynburgu, autumn, fall,

środa, 7 października 2015

3 pomysły na dekoracje z muszelek


Czy zdarza się Wam, że z wakacji nad morzem przywozicie kilogramy muszelek, a później w domu nie bardzo wiecie co z nimi zrobić? Jeżeli tak, to ten wpis jest dla Was! 
Bardzo lubię zbierać muszelki, spokojny spacer plażą i wyszukiwanie najpiękniejszych okazów to jest to co lubię! Najwięcej, bo chyba 3 kilogramy muszelek, przywiozłam z wakacji w Hiszpanii kilka lat temu. Część z nich trzymałam w dużym szklanym słoju, jednak pozostałe były schowane do pudełka i nie można było ich podziwiać. Doszłam do wniosku, że to bez sensu - nie po to je zbierałam i przetransportowałam do domu, aby leżały gdzieś zapomniane. Postanowiłam coś z nimi zrobić, w jakiś sposób je wykorzystać i tak narodził się pomysł muszelkowych dekoracji. Tak wyeksponowane zbiory nie tylko urozmaicą wnętrza, ale będą także przypominały o lecie, słońcu, szumie morza i długich spacerach wzdłuż plaży, a to przecież bardzo istotne w szare, ponure, jesienne dni. 
Przygotowałam 3 muszelkowe aranżacje. Mam nadzieję, że moje pomysły się Wam spodobają i jeżeli macie gdzieś niewykorzystane muszelki, skorzystacie z któregoś z nich. 

Muszelki na paterze 


pomysły na dekoracje z muszelek

poniedziałek, 5 października 2015

Podsumowanie lata 2015

Wiem, że dla niektórych lato skończyło się już jakiś czas temu, dla innych dopiero w zeszłym tygodniu. Dla osób pracujących, a na dodatek mieszkających w nieco innym klimacie, lato trwa i kończy się w innych terminach. Dla mnie lato skończyło się z końcem września, ponieważ jeszcze w drugiej połowie tego miesiąca byłam na wakacjach i wygrzewałam się w gorącym południowym słońcu. Ponadto pogoda w Szkocji wybitnie nas rozpieszcza w tym sezonie, dlatego właściwie nie czuję, że to już październik i jesień. Wiele drzew ma już jednak piękne kolorowe liście, a poranki są chłodne i witają nas mgłami. 

Podsumowanie lata 2015

niedziela, 4 października 2015

Wakacje na wyspie Kos (dużo zdjęć)


Ostatni tydzień września spędziliśmy na greckiej wyspie Kos. Wybraliśmy bardzo fajny hotel z opcją All Inclusive. Muszę przyznać, że bardzo potrzebowałam takich leniwych i spokojnych wakacji. I tym razem były one na prawdę bardzo leniwe i aż wstyd się przyznać, ale nie zwiedziliśmy wyspy - w planach mieliśmy wypożyczenie samochodu, ale z upływem dni doszliśmy do wniosku, że nam się nie chce, mamy taki fajny hotel, tyle atrakcji na miejscu, że raz sobie odpuszczamy i wylegujemy się w hotelu. Choć tak na prawdę nie było to tak do końca wylegiwanie się, ponieważ krążyliśmy między basenami, plażą, a barem;) 

Wakacje na wyspie Kos

piątek, 2 października 2015

Zupa marchewkowa na 3 sposoby

Kulinarne piątki


Zaczęła się jesień, a jest to moja ulubiona pora roku jeżeli chodzi o przebywanie w kuchni, pichcenie i zajadanie się pysznymi, rozgrzewającymi potrawami. Do jednych z moich ulubionych jesiennych dań należą zupy-kremy, które często gotuję. Takie zupy są fantastyczne, aromatyczne, intensywnie warzywne, sycące, zdrowe i pożywne. Dlatego też postanowiłam stworzyć serię wpisów, w których będziecie mogli znaleźć pomysły na ciekawe, smaczne, kremowe zupy. Mam nadzieję, że ten cykl Wam się spodoba, a tym samym wracam do moich "Kulinarnych Piątków". Jednocześnie chciałabym zachęcić nim do gotowania tych, którzy nie przepadają za spędzaniem czasu w kuchni. Przygotowanie takich zup jest bardzo łatwe i stosunkowo szybkie - wystarczy dosłownie 30 minut! A nie jest to przecież czas spędzony na staniu przy kuchence, zupa gotuje się sama, trzeba poświecić tylko kilka minut na przygotowanie składników, wrzucenie ich do garnka, a później tylko od czasu do czasu zajrzeć pod pokrywkę, choć i to nie często, zupa w końcu tak łatwo się nie przypala;) 


Pomysły na zupę z mrchewki

wtorek, 22 września 2015

Dlaczego nie mam samochodu

Bo, po co mi ten problem?

Mimo, że bardzo lubię prowadzić i mam prawo jazdy od bardzo dawna (zdałam egzamin mając 17 lat), a własny samochód miałam od IV klasy liceum i swego czasu bardzo dużo jeździłam, obecnie w zupełności wystarcza mi rower ;) W czasach studenckich woziłam się Fiatem 126p. Ja i mój "malacz" stał się legendarny wśród moich znajomych z roku (pozdrawiam, jeśli ktoś z Was to czyta;)), którzy chętnie się do niego pakowali, aby ich gdzieś podrzucić, choć chyba większą radochę sprawiało im moje zachowanie za kierownicą. W tamtych czasach nie wyobrażałam sobie poruszania się po mieście inaczej niż moim blaszaczkiem. Na rower wsiadałam sporadycznie, czasami na niedzielną przejażdżkę do lasu.


środa, 9 września 2015

Craiglockhart Hill

Mówi się, że Edynburg, podobnie jak Rzym, położony jest na 7 wzgórzach. Trudno się z tym nie zgodzić, ponieważ na terenie miasta znajduje się kilka dość wysokich i dobrze widocznych pagórów. Większość z nich stanowi obecnie tereny zieleni, są ostoją dla dzikiej przyrody (roślin, drobnych zwierząt i ptaków). Niektóre zostały częściowo zagospodarowane przez człowieka powstały na nich pola golfowe, obserwatoria astronomiczne (Calton Hill i Blackford Hill), zoo (Corstorphine Hill) czy w końcu główna atrakcja turystyczna miasta - zamek edynburski na Castle Hill. Na wszystkie można się wspiąć i podziwiać z nich panoramę miasta i okolic. Mozna spacerować, oprawiać sporty, lub po prostu usiąść i gapić się w dal upajając ciszą, spokojem i pięknymi widokami. 



środa, 26 sierpnia 2015

Dlaczego kupiłam rower miejski

Przez długi czas byłam bardzo sceptycznie nastawiona do rowerów miejskich. Miałam wrażenie, że jeżdżą nim jedynie artystki, błękitne ptaki i inne gwiazdeczki z rozwianymi włosami i apaszką na szyi, często nie bardzo panujące nad swoim pojazdem, nie wspominając nawet o znajomości przepisów ruchu drogowego. Od tamtego czasu wiele się jednak zmieniło.  W ostatnich latach rowery miejskie stały się niezwykle popularne, co raz więcej ludzi jeździ na tego typu rowerach, choć nadal trafiają się tacy, którzy nie powinni korzystać z żadnego pojazdu mechanicznego, ale to jest temat na osobny wpis ;) 

rower miejski, zalety roweru miejskiego, dlaczego kupilam rower miejski,

niedziela, 16 sierpnia 2015

Rower, kolej i poziomki, czyli wycieczka rowerowa po drugiej stronie zatoki

W ubiegłą sobotę korzystając z ładnej pogody wybraliśmy się na wycieczkę rowerową. Aby wyciągnąć K. na rower trzeba używać wielu zabiegów i podstępów, musiałam wiec dobrze zaplanować trasę, aby nie była za długa i nie było na niej zbyt wielu podjazdów. Trasa, którą zaplanowałam wydawała mi się ciekawa i łatwa, w praktyce okazała się fantastyczna, wręcz idealna i wszystko nam sprzyjało.

Z Edynburga pojechaliśmy pociągiem do Dunfermline, gdzie zaczyna się ścieżka rowerowa biegnąca w miejscu dawnej linii kolejowej Dunfermline - Alloa. Postanowiliśmy z niej skorzystać, ponieważ jazda takimi trasami, z dala od ruchu ulicznego, w ciszy i spokoju to czysta przyjemność. Ponadto, ścieżka lekko opada w kierunku zachodnim, dzięki czemu jechało się lekko, łatwo i przyjemnie. Trasa prowadziła niemal prostą linią prze pola i lasy. Wiał lekki wiaterek, który jednak nie przeszkadzał.


sobota, 15 sierpnia 2015

Steam Museum - Swindon

W lipcu odwiedziliśmy znajomych w Swindon, zwiedziliśmy bliższą i dalszą okolicę, o czym będę pisać w kolejnych postach, w samym Swindon natomiast wybraliśmy się do muzeum Great Western Railway (Wielkiej Kolei Zachodniej) - STEAM. Niegdyś w miejscu gdzie obecnie znajduje się muzeum istniał ogromny zakład naprawczo - remontowo - produkcyjny, była to także baza linii kolejowej biegnącej z Londynu do Bristolu, a następnie dalej do Kornwalii - brytyjskiej riwiery. 

Eksponaty muzeum są bardzo ładnie i ciekawie zaprezentowane, pokazane zostały różne aspekty pracy zakładów, począwszy od biur, sklepów, po warsztaty, i efekt końcowy - lokomotywy, ale także podróżnych korzystających z tej linii. 

Zakłady w Swindon zostały otwarte w 1843 początkowo jako  obiekt remontowy, jednak do roku 1900 ogromnie się rozrósł, zatrudniając 12.000 pracowników. U szczytu swojej świetności, w latach 30 XX wieku, zakład zajmował 300 akrów i produkował 3 lokomotywy tygodniowo. Zakład prosperował aż do zakończenia II wojny światowej, kiedy to na ten obszar wprowadzono inne zakłady przemysłowe. Ostatnią lokomotywę wyprodukowano tu w 1960 roku. Wiązało się to przede wszystkim ze schyłkiem epoki lokomotyw parowych, zakłady ostatecznie zamknięto w 1986 roku. 


wtorek, 11 sierpnia 2015

Jak wyhodować awokado

Postanowiłam napisać ten post, ponieważ chciałam pokazać Wam moje awokado, które wyhodowałam z pestki, a które ma się wspaniale i w ciągu kilku lat wyrosło na spore drzewko.
Mam jednocześnie nadzieję, że rozpocznę tym postem serię wpisów o roślinach doniczkowych, których mam w domu całkiem sporo ;) Postaram się również pisać o tym jak pielęgnować rośliny doniczkowe i jakie najlepiej sprawdzą się w konkretnych warunkach.


środa, 5 sierpnia 2015

Rzeczy, które zaskakują w UK #3


W dzisiejszej, trzeciej już części serii o rzeczach, które zaskakują na Wyspach, będzie sporo rozmaitości. Pisałam już o zaskakujących rzeczach w kuchni i kulinariach oraz o dziwnych rzeczach w mieszkaniach. Dziś natomiast napiszę o wielu różnościach, które także zwróciły moją uwagę i mogą wydać się dziwne innym przyjezdnym ;)


środa, 15 lipca 2015

Rzeczy, które zaskakują w UK #2

Zapraszam na drugą część wpisu o dziwnych wynalazkach z którymi możecie się spotkać przyjeżdżając do Wielkiej Brytanii. W poprzednim poście skupiłam się na tematyce kuchenno - kulinarnej, dziś natomiast postanowiłam pozostać jeszcze w brytyjskich mieszkaniach i napisać na co dziwnego można się w nich natknąć.


środa, 8 lipca 2015

Rzeczy, które zaskakują w UK #1

Nieustannie mam wrażenie, że zdecydowanie za mało piszę o Szkocji, o życiu tutaj i tutejszych realiach. Postanowiłam to zmienić. Przygotowałam serię wpisów, w których chciałabym napisać o tym co na Wyspach może zaskakiwać, a nawet szokować przyjezdnych z kontynentu. Napiszę także o rzeczach do których mimo wielu lat spędzonych w Szkocji nadal nie mogę się przyzwyczaić.
Pierwszą część tej serii chciałabym poświecić tematyce kuchenno - kulinarnej.

poniedziałek, 6 lipca 2015

10 rzeczy niezbędnych na siłownię

Chodząc na siłownię widuję osoby przeróżnie ubrane, część z nich bardzo profesjonalnie, inni natomiast zupełnie mało sportowo. Oczywiście nie chodzi mi o to w co kto się ubiera, ale o komfort i wygodę. Dlatego własnie postanowiłam przygotować krótki wpis o tym co powinno znaleźć się w torbie na siłownię, a przynajmniej co znajduje się w mojej. Mam nadzieje, ze wpis okaże się pomocny i od razu z większym entuzjazmem ruszycie na trening ;)

niedziela, 5 lipca 2015

10 rzeczy, których nie powinno się robić na lotnisku


Wakacje w pełni i z pewnością część z Was planuje podróż samolotem (jeżeli nie teraz to może w niezbyt odległej przyszłości). Ponieważ sama sporo latam, postanowiłam przygotować mini poradnik dotyczący tego, czego nie należy robić na lotnisku. Dzięki nim czas oczekiwania na samolot upłynie w spokojnej atmosferze i z pewnością uda się Wam w ogóle polecieć. Porady te wydają się może oczywiste, warto jednak o nich przypomnieć, ponieważ czasami, gdy jesteśmy poddenerwowani lub podekscytowani zbliżającą się podróżą, "wychodzą" z nas różne, dziwne, często niewłaściwe zachowania. 


piątek, 3 lipca 2015

Chłodnik - idealna zupa na upały - 3 przepisy

Upały zapewne dają się Wam we znaki, muszę przyznać że odczuwamy je nawet w Szkocji. Może nie są one takie jak w Polsce, ale również tutaj przyjemnie jest schłodzić się taką zimną zupą.

Od dziś zamierzam na blogu wprowadzić cotygodniową serię postów - kulinarne piątki, w której będę przedstawiać proste, smaczne i ciekawe przepisy. Mam nadzieję, że ten pomysł się Wam spodoba i będziecie korzystać z moich przepisów ;) Jeżeli mieliście już okazję zajrzeć na mojego bloga kulinarnego, to zapewne wiecie, że lubię przyrządzać proste, szybkie i niezbyt skomplikowane dania. 

środa, 1 lipca 2015

Podsumowanie II kwartału 2015

Wicie, że już jest lipiec - pół roku za nami. Trzy ostatnie miesiące należały do najpiękniejszych w roku - wiosna była w pełnym rozkwicie, pogoda była znośna, nawet słoneczna, choć chłodna. Jednym słowem było cudownie.  


czwartek, 18 czerwca 2015

Plany na lato

Oficjalnie lato jeszcze się nie rozpoczęło, a ja już jeden urlop mam za sobą ;) Zapraszam do czytania i oglądania zdjęć z moich wakacji na Gran Canarii. Staram się jednak unikać wyjazdów wakacyjnych w sezonie, po pierwsze na południu Europy jest za gorąco, po drugie zbyt tłoczno, w tym mnóstwo dzieci, a po trzecie i chyba najważniejsze - ceny na ten okres są o wiele wyższe niż w innych miesiącach. Więcej porad o tym jak tanio podróżować znajdziecie w moim poście z początku roku. Dlatego teżz lato zamierzam spędzić w Szkocji, zwiedzając ją na rowerze.




niedziela, 31 maja 2015

Wakacje na Gran Canarii (dużo zdjęć)

Na początku maja pojechaliśmy na wakacje na Gran Canarię. Była to nasza pierwsza wizyta na tej wyspie. Muszę przyznać, że wywarła ona nas mnie ogromne wrażenie i z pewnością jeszcze tam wrócimy. Pomimo, że były to wakacje all inclusive, dzięki wypożyczeniu samochodu objechaliśmy całą wyspę i zobaczyliśmy wiele ciekawych miejsc. Więcej o tym jak spędzam wakacje typu AI napisałam w osobnym poście.
Wyspa jest niezwykle ciekawa - jej południowa część, gdzie skupione są wszystkie turystyczne kurorty jest surowa, prawie pustynna, ciepła, słoneczna i sucha. Wystarczy jednak pojechać nieco bardziej na północ, a klimat zmienia się diametralnie, staje się bardziej wilgotny, a pustynia przechodzi w tętniący kolorami i intensywną zielenią ogród. 

Nasz hotel znajdował się w Taurito - miejscowości wypoczynkowej, gdzie znajdują się tylko hotele. Większość z nich oferuje wakacje typu AI dlatego nie ma tam żadnych rozrywek, pubów czy restauracji. Jedyny sklep w tym ośrodku miał ceny średnio dwa razy wyższe niż inne sklepy na wyspie. Jednak, gdy decydujemy się na wakacje AI nie trzeba przecież wychylać nosa z hotelu;) Na plaży w Taurito można było skorzystać z wielu rodzajów sportów wodnych oraz zapisać się na kurs nurkowania (jedna z firm prowadzona jest przez Polaków). W kurorcie znajdował się także niewielki park wodny. 



środa, 27 maja 2015

Kelpies i Pineapple House - wycieczka rowerowa

W miniony weekend w związku z pierwszym w tym sezonie ładnym i ciepłym dniem, postanowiliśmy w końcu wybrać się na przejażdżkę rowerową do Falkirk, aby obejrzeć rzeźby "Kelpies".
Tym wpisem chciałabym jednocześnie rozpocząć serię postów o ciekawych miejscach w Szkocji, które zwiedzam głównie podczas moich bliższych i dalszych wycieczek rowerowych. 


piątek, 22 maja 2015

Aktualna lektura

Dziś już ostatni dzień majowego wyzwania blogowego u Uli, po raz kolejny miał to być wpis fotograficzny. Na zdjęciu miałyśmy przedstawić naszą aktualną lekturę. 




czwartek, 21 maja 2015

Nawyki, które muszę w sobie zmienić

Kolejnym tematem poruszanym w blogowym wyzwaniu Uli są nasze złe nawyki - złe ponieważ chodzi o takie, które chciałybyśmy zmienić. 
Ja wybrałam dwie swoje wady, chyba najpoważniejsze i najbardziej istotne, nad którymi chciałabym popracować. Są to:
  • późne wstawanie
  • odkładanie różnych spraw na ostatnią chwilę
Jeżeli chodzi o wcześniejsze wstawanie, to czyniłam już wiele prób w tym celu, zaczynając od najprostszej, czyli wcześniejszego chodzenia spać, po tak skomplikowanie jak wyliczanie czasu do pobudki na podstawie faz snu. Niestety nic nie pomaga. Gdy położę się wcześniej, przewalam się z boku na bok, czasami nawet dwie godziny, aż nadejdzie "moja" pora na spanie. Nie działa metoda szokowa - nastawienie budzika na na prawdę wczesną porę, ani metoda małych kroczków, czyli cofanie budzika o kilka/kilkanaście minut co kilka dni. Nie działa również położenie budzika z dala od łóżka, bo cóż za problem podnieść się, wyłączyć go i ponownie walnąć się spać ;) Nie jest w stanie poderwać mnie nawet muzyka włączająca się razem z budzikiem ;) 
Ja się po prostu muszę wyspać i odpocząć, co jak ostatnio sprawdziłam trwa około 8-9 godzin i dopiero wtedy, gdy słoneczko jest już wysoko na niebie, mogę się podnieść. Oczywiście fajnie jest się wyspać, ale czasami chciałabym wstać wcześniej, aby mieć dłuższy dzień, pójść rano do pracy, aby wcześniej skończyć i mieć długie popołudnie, niestety nie udaje mi się to i kończy się tym, że wracam do domu około 19 (!).

środa, 20 maja 2015

Szczęście

To już półmetek blogowego wyzwania u Uli. Dzisiejszym zadaniem było przedstawienie "szczęścia" na zdjęciu. 
Szczęście każdy pojmuje inaczej, inne rzeczy sprawiają, ze jesteśmy szczęśliwi. Czasami stawiam sobie pytanie "czy jestem szczęśliwa?" i chyba mogę odpowiedzieć na nie - tak. Oczywiście zdarzają się dni, że jest mi smutno czy źle, ale w ogólnym rozrachunku zdecydowanie więcej jest tych dobrych i pozytywnych. Jest co prawda jeszcze wiele rzeczy, które sprawiłyby, że czułabym się bardziej szczęśliwa, ale są to dość odlegle i mało realne sprawy, dlatego zostawiam je w sferze marzeń, a cieszę się tym co mam w tej chwili. 
Jedną z rzeczy, która zawsze sprawia, że czuję się szczęśliwa, a uśmiech samoczynnie wypływa mi na twarz, jest rower.



Melancholia jest sprzeczna z jazdą na rowerze

wtorek, 19 maja 2015

Tego chciałabym się nauczyć

Dziś drugi dzień wyzwania blogowego u Uli, a w nim zdradzamy czego chciałybyśmy się nauczyć, ponieważ jak wiadomo, na naukę nigdy nie jest za późno ;) 

Ja chciałabym opanować obsługę PhotoShopa do stopnia pozwalającego robić fajne rzeczy ze zdjęciami. Powoli nad nim pracuję, ale póki co to tylko podstawowy retusz.
I kolejną rzeczą również ściśle zawiązaną z fotografią jest nauka kompozycji i stylizacji kadrów. Szczególnie brakuje mi tej umiejętności podczas robienia zdjęć kulinarnych, choć nie tylko. Zawsze mam wrażenie, że moje zdjęcia są puste, brak im dodatków i tzw. historii/otoczki. Czasami uda mi się zaaranżować jakiś ładny kadr, ale to cały czas nie to. Gdy przeglądam piękne zdjęcia kulinarne, czuje że moje są po prostu beznadziejne ;/ Mimo tego przeglądając swoje zdjęcia sprzed lat i te obecne widzę zdecydowany postęp, jednak tak jak napisałam wyżej, czuję że to cały czas nie to czego bym chciała. 
Być może problem tkwi w tym, że nie mogę się zdecydować na konwencję w jakiej chciałabym, aby te zdjęcia były wykonane, nie mogę wypracować własnego stylu, a to przecież przy każdej działalności artystycznej jest najważniejsze. 
Czytałam wiele książek, artykułów i blogów, przejrzałam masę zdjęć i wydaje mi się, że znam teorię, ale jak wiadomo teoria w takim artystycznym zajęciu to nie wszystko. Ciągle czuję niedosyt i brak mi tego czegoś nieuchwytnego. Staram się nad tym pracować i wiem, że przede mną jeszcze bardzo dużo nauki;)


poniedziałek, 18 maja 2015

Idealny przepis na...

Po dłuższej przerwie postanowiłam ponownie wziąć udział w blogowym wyzwaniu organizowanym przez Ulę z bloga Senmai. Takie wyzwanie to świetna zabawa, a jednocześnie ogromna motywacja do codziennego pisania, tworzenia i wymyślania nowych, ciekawych treści. 
Wyzwanie trwa tylko 5 dni, podczas których publikujemy wpisy na wymyślone przez Ulę tematy.


piątek, 15 maja 2015

Podsumowanie akcji #wiosennamobilizacja


Na początku marca Lifemanagerka zaproponowała zabawę, która na wiosnę miała nas zmobilizować do działania i otrząśnięcia się z zimowego odrętwienia. W moim marcowym poście przedstawiłam swoją listę wiosennych planów. Dziś chciałabym ją krótko podsumować i napisać co udało mi się z niej zrealizować.



czwartek, 30 kwietnia 2015

Wakacje all inclusive - co zabrać i jak się spakować

Pisałam już o tym co zabrać i jak się spakować do bagażu podręcznego jadąc na kilkudniową wycieczkę. Dziś zaszaleję, napiszę co zabrać i jak się spakować na tygodniowy wyjazd na wakacje typu All Inclusive mając do dyspozycji pełnowymiarowy bagaż - całą walizkę (15kg) ;)
Choć przyznam, że na taki wakacyjny wyjazd (niekoniecznie na AI) spokojnie można spakować się do bagażu podręcznego (więcej na ten temat możecie poczytać u Simplicite), lub dwie osoby mogłyby zmieścić się do jednej walizki, bo na takie wakacje do ciepłych krajów na prawdę wiele nie trzeba, ale po co się męczyć i szarpać ;) Poza tym warto mieć miejsce na ewentualne pamiątki z podróży ;) Co więcej bagaż wliczony jest w cenę wakacji, jadę do jednego hotelu i nie będę się z tym bagażem przemieszczać, więc mogę zabrać trochę różnych ubrań, aby móc w ciągu dnia się przebrać, lub zabrać jakąś kreację na wieczór np. buty na obcasie, aby móc się "polansować" po kurorcie ;)

Specjalnie do tego posta nagrałam filmik, w którym opowiadam o tym co zabieram i jak się pakuję na wakacje. Nagrywanie tego filmiku to była niezła zabawa, ciężka praca, ale także mnóstwo nerwów i irytacji. Jest to moje pierwsze nagranie tego typu i mam nadzieję, że się Wam spodoba , a filmik okaże się pomocny ;) Jest on niestety dość mocno pocięty, ale to przez ograniczenie YT, który nie pozwala wrzucić filmików dłuższych niż 15 minut. A muszę przyznać, strasznie się rozgadałam, choć z natury nie jestem gadatliwa, ale opowiadanie o pakowaniu tak strasznie mnie pochłonęło, że pierwsza wersja miała 50 minut (!). Na szczęście, dzięki ograniczeniom YT, oszczędziłam Wam tego seansu i przygotowałam 14 minutowe nagranie w którym opowiadam co zabieram na wakacje typu All Inclusive.



czwartek, 23 kwietnia 2015

Szkockie "przysmaki" #2

W poprzednim poście dotyczącym szkockich kulinariów pisałam o różnych, dziwnych potrawach z barów na wynos, możecie o nich przeczytać tu - szkockie "przysmaki" #1. Dziś natomiast chciałabym napisać o tradycyjnych szkockich produktach spożywczych, które można nabyć w każdym sklepie. Znajdziecie tu kilka słów o tradycyjnym, choć bardzo kontrowersyjnym haggisie, o narodowym napoju gazowanym oraz o czymś słodkim ;)

  • Irn-Bru - tradycyjny szkocki napój gazowany. Jest uważany za napój narodowy. Sprzedaż Irn-Bru w Szkocji jest wyższa niż Coca-Coli. Sprzedawany jest jednak nie tylko na Wyspach, ale na całym świecie! Produkowany jest od początku XX wieku, a jego skład na bieżąco znają jedynie 3 osoby. Napój ma intensywnie pomarańczowy kolor i jest okropny w smaku, nie mam pojęcia jak może cieszyć się taką popularnością. Jednak Szkoci nie są zbyt wybredni, jeśli chodzi o smaki. Ciekawostka - tubylcy na wszelkie napoje gazowane mówią "juice" (sok). 

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Spacer po wiosennym Edynburgu


W weekend wybraliśmy się na spacer, aby uchwycić na zdjęciach wiosnę. Przeszliśmy się wzdłuż rzeczki (Water of Leith), doszliśmy do ogrodu botanicznego, w którym było mnóstwo ludzi, lecz trudno się dziwić - dzień był piękny, po czym spacerkiem, zahaczając o centrum i kilka pubów ;) niespiesznie wróciliśmy do domu. (Planuję stworzyć osobne posty, w których opiszę nieco bardziej szczegółowo trasę wzdłuż Water of Leith oraz atrakcje jaką jest ogród botaniczny). Muszę przyznać, że przechadzka była bardzo owocna, ponieważ udało mi się zrobić masę zdjęć ukazujących wiosnę w jej najpiękniejszym wydaniu. Niestety w tym roku przyszła ona niechętnie i dość późno, nadal jest chłodno i jakoś nie mogę poczuć tej wiosennej, cieplej aury. Mimo tego różne wiosenne kwiaty już się pojawiły, jedne już przekwitły, a inne jeszcze czekają na swoją porę.
Postanowiłam dodać ten wpis do kategorii Fit, ponieważ spacer to jedna z form aktywności fizycznej. Polecam go wszystkim, szczególnie tym mniej sprawnym fizycznie, ponieważ zwykła przechadzka po parku nie wymaga żadnych dodatkowych sprzętów czy umiejętności i może to robić każdy bez względu na wiek, formę czy inne upodobania! Najważniejsze, że ruszymy się z domu i pooddychamy świeżym powietrzem. Jestem pewna, że po takim 30 minutowym spacerze poczujecie się o wiele lepiej i z większą energią przystąpicie do codziennych zajęć.
Nasz spacer liczył około 12 kilometrów, choć pokonaliśmy go z przerwami, szczególnie w drugiej części, jednak mimo tego po powrocie do domu byliśmy mocno zmęczeni, ale bardzo zadowoleni i porządnie dotlenieni. Spacer polecam wszystkim, niekoniecznie taki długi, tak jak pisałam wcześniej - wystarczy 30 minut ;)
A teraz zapraszam na porcje kolorowych, wiosennych zdjęć.



niedziela, 19 kwietnia 2015

Lizbona dzień 4 (dużo zdjęć + film)

Czwarty i zarazem ostatni dzień pobytu w Lizbonie był jednocześnie dniem najfajniejszym, najciekawszym i najprzyjemniejszym, chyba dlatego że nie pędziliśmy, nie goniliśmy po muzeach, tylko łaziliśmy, snuliśmy się po mieście, robiliśmy zdjęcia, krążyliśmy po zaułkach podzamcza.



W pierwszej kolejności wybraliśmy się do muzeum transportu miejskiego, aby maksymalnie wykorzystać ostatnie godziny z karty miejskiej. Byliśmy tam chwilę przed otwarciem, w związku z czym byliśmy jedynymi zwiedzającymi, co bardzo nam się podobało:) Panowała cisza i spokój i nikt nie wchodził mi w kadr ;) Gorąco polecam zwiedzanie tego muzeum. Poniżej przedstawiam sporą porcję zdjęć z tego muzeum, ale w takich miejscach nie mogę się powstrzymać, robię masę fotek pod różnymi kątami, z różnych perspektyw, a później nie mogę się zdecydować które ujęcie jest najlepsze. 




środa, 15 kwietnia 2015

Szkockie "przysmaki" #1

Przeglądając bloga doszłam do wniosku, że mimo iż jego podtytuł brzmi "życie w Szkocji", niewiele o tej Szkocji piszę. Postanowiłam to zmienić i zacząć dodawać wpisy o lokalnych zwyczajach, wydarzeniach i kulturze.

W pierwszej kolejności chciałabym napisać o czymś, obok czego tu na Wyspach, nie można przejść obojętnie, a mianowicie o jedzeniu. Kuchnia brytyjska nie kojarzy się raczej z kuchnią zdrową i smaczną, a Brytyjki nie należą do najszczuplejszych kobiet w Europie. Trudno się temu dziwić jeżeli przyjrzymy się typowym posiłkom spożywanym przez Wyspiarzy.

Każdy kraj ma swoje tradycje kulinarne, a także specyficzne dla niego potrawy, które mogą wydawać się co najmniej dziwne wszystkim przyjezdnym. Również Szkocja ma w swoim menu takie dania, które nie przestają mnie dziwić mimo, że mieszkam tu już od wielu lat.

Szkockim kulinariom chciałabym poświecić kilka postów, ponieważ mimo wszystko jest to temat ciekawy. Myślę, że w przyszłości pojawią się także przepisy na jakieś ciekawe dania, ponieważ kuchnia szkocka to nie tylko dziwaczne potrawy, ale wiele bardzo smacznych dań z ryb, owoców morza i dziczyzny. Zacznę jednak od ciekawostek kulinarnych i napiszę o kilku przekąskach i daniach z take-away'ów, którymi zajadają się "lokalsi", a które dla ludzi z kontynentu mogą okazać się niejadalne ;)



niedziela, 12 kwietnia 2015

Lizbona dzień 3

Po świątecznej przerwie i wizycie w Polsce wracam do blogowania. Muszę przyznać, że po każdym pobycie w PL coraz trudniej przestawić mi się na "normalny" tryb życia, ciężko mi wrócić do pracy, zajęć domowych, a także pisania. Minęło już kilka dni odkąd z powrotem jestem w Szkocji, a tu już trzeba powoli szykować się do kolejnego wyjazdu - tym razem wakacje z siostrą;) o tym będę pisać w swoim czasie, dziś jednak zapraszam na kolejną, trzecią już część relacji z wizyty w Lizbonie, o Dniu 1 i Dniu 2 możecie przeczytać w innych postach.
Ten dzień rozpoczęliśmy od wizyty w Muzeum Azulejo, czyli muzeum płytek ceramicznych. Fantastyczna kolekcja kafelków, największe wrażenie robią zdecydowanie te najstarsze XVI-wieczne, pięknie malowane, ukazujące abstrakcyjne wzory, ale także różnego rodzaju scenki rodzajowe, wśród nich znajduje się wspaniała, ogromna panorama Lizbony. Znajdują się także przykłady kafelków nowoczesnych, jednak moim zdaniem nie dorównują one tym sprzed kilkuset lat. Zdecydowanie polecam odwiedzenie tego miejsca, tym bardziej że kafelki są elementem bardzo charakterystycznym dla Lizbony, można je zaobserwować na  bardzo wielu budynkach w mieście. 



sobota, 11 kwietnia 2015

Podsumowanie I kwartału 2015

Ostatnio przeglądałam moją listę rzeczy do zrobienia w 2014 i doszłam do wniosku, że w ubiegłym roku niewiele z nich udało mi się zrealizować. Jednak szybko nadrobiłam te zaległości z początkiem tego roku. Jednym słowem mogę powiedzieć, że pierwszy kwartał 2015 był pracowity i owocny w realizacje różnych zamierzeń ;) Mam nadzieję, że dalsza część roku będzie równie dobra pod tym względem ;) 


poniedziałek, 30 marca 2015

Podstawy użytkowania roweru

Wiem, że to może zabrzmi dziwnie lub banalnie i pewnie większość z Was stwierdzi, że umie jeździć na rowerze i wie jak z niego korzystać, jednak jeżdżąc po mieście i obserwując innych cyklistów mam co do tego pewne wątpliwości. Dlatego też zachęcam do przeczytania tego tekstu i wzięcia sobie do serca tych kilku podstawowych informacji dotyczących jazdy na rowerze. Utrzymanie roweru w pożądanym stanie sprawi, że będzie on służył Wam dobrze i długo, a Wy jeżdżąc na nim będziecie czuli się bezpiecznie. Są to podstawowe rzeczy o które możecie zadbać sami bez specjalistycznej pomocy serwisantów.

niedziela, 29 marca 2015

Lizbona dzień 2



Drugi dzień w Lizbonie spędziliśmy w dzielnicy Belem, gdzie znajduje się wiele muzeów, pomników i innych atrakcji, jest ich tyle, że jeden dzień na ich zwiedzenie to za mało. 

Z centrum najwygodniej jest tu dojechać tramwajem nr 15. My w pierwszej kolejności postanowiliśmy pojechać na wieżę Belem (6e), a następnie iść w stronę centrum po drodze zwiedzając inne atrakcje: Pomnik Odkrywców, Muzeum Morskie, Klasztor Hieronimitów, Muzeum Powozów, Starą Elektrownię. 


Wieża Belem została zbudowana w XVI wieku jako forteca broniąca dostępu w górę rzeki Tag. W późniejszym czasie stała się miejscem z którego żeglarze wypływali w świat w celu odkrywania nowych lądów i tras żeglugowych. W późniejszym okresie była więzieniem, w którym przez dwa miesiące 1833 roku był więziony Józef Bem, generał legionu polskiego w Portugalii. Obecnie jest symbolem miasta upamiętniającym erę wielkich odkryć geograficznych. Początkowo stała na środku rzeki i była punktem orientacyjnym dla żeglarzy powracających z dalekich podróży, jednak po trzęsieniu ziemi w 1755 przeniesiono ją bliżej brzegu, gdzie stoi obecnie. 


środa, 25 marca 2015

Wiosenna mobilizacja

Lifemanagerka zaproponowała zabawę "Wiosenna mobilizacja", a ja postanowiłam poświecić jej wpis, ponieważ w tym roku jeszcze nic o wiośnie nie pisałam, a przecież to taka piękna pora roku. Wiosna pobudza i motywuje do działania, a słońce, błękitne niebo i dłuższe dni sprawiają, że mam więcej energii. Chce się żyć i działać! 
W zabawie Agnieszki, same wyznaczamy sobie listę wiosennych zadań, mogą one być zupełnie dowolne, zwariowane i/lub poważne. Akcja trwa do końca kwietnia, a zdjęcia które chcemy do niej dołączyć oznaczamy #wiosennamobilizacja. Tak więc do dzieła!


poniedziałek, 23 marca 2015

Dlaczego wybrałam rower

Mamy wiosnę! Jest już dość ciepło i słoneczne, dni stają się coraz dłuższe - warunki idealne na rower.
Ponieważ rower towarzyszy mi codziennie, właściwie się z nim nie rozstaje - jest moim środkiem transportu, ale także wykorzystuję go do bliższych i dalszych wycieczek, jednym słowem stanowi ważną część mojego życia, dlatego postanowiłam, że tematy z nim związane będą jednym z głównych filarów tego bloga.



"Nic nie może równać się z prostą przyjemnością jazdy na rowerze"

J. F. Kennedy

niedziela, 22 marca 2015

Wycieczka do Lizbony - dzień 1 (dużo zdjęć + filmik!)

Lizbona była na naszej liście miast do odwiedzenia już od bardzo dawna i w końcu udało się nam tam pojechać! Spędziliśmy w niej cztery cudowne i pełne atrakcji dni i muszę przyznać, że było to zdecydowanie za mało! Z pewnością wrócę tam jeszcze nie raz, bo miasto jest na prawdę urzekające!

Pierwszego dnia wybraliśmy się do centrum, na stare miasto, weszliśmy na zamek, zwiedziliśmy Panteon i oczywiście obowiązkowo pojechaliśmy obejrzeć stadion lokalnej drużyny piłkarskiej;)
Zapraszam Was na krótki filmik z pierwszego dnia w Lizbonie oraz na wiele zdjęć z tej wycieczki.



piątek, 13 marca 2015

3 sposoby na…

... spędzenie czasu wiosną.


Produkty, które każda kobieta powinna mieć

Dziś już ostatni dzień wyzwania blogowego u Uli, a w nim zdjęcie produktów, które naszym zdaniem każda kobieta powinna mieć.
Muszę przyznać, że chwilę zajęło mi zastanowienie się co takiego każda kobieta powinna mieć, ostatecznie doszłam do wniosku, że jednym z nieodzownych kobiecych gadżetów są lakiery do paznokci. Jestem pewna, że każda z Was je ma;) Ja uwielbiam, mam ich całkiem sporo w różnych kolorach i odcieniach :) A Wy lubicie malować paznokcie, jakie są wasze ulubione lakiery, kolory.


czwartek, 12 marca 2015

Nowa obsesja/pasja

Dziś Ula namawia nas abyśmy podzieliły się naszymi nowymi pasjami czy wręcz obsesjami. 

Moją nową pasją jest próba wprowadzenia nieco zdrowszego stylu życia. 



wtorek, 10 marca 2015

Domowej roboty

Kolejny dzień wyzwania blogowego, a w nim mamy pokazać zdjęcie czegoś domowej roboty.

Chwilę się nad tym zastanawiałam, ponieważ z rękodziełem u mnie słabo (brak czasu), ale przecież sporo działam w kuchni! Przygotowuję wszystkie posiłki od podstaw, czasami robię przetwory, sosy, marynaty, a także kulinarne upominki i taki właśnie jadalny, zrobiony samodzielnie prezent postanowiłam Wam dziś pokazać.
Jest to aromatyzowana na kilka sposobów sól morska zamknięta w malutkich słoiczkach.



poniedziałek, 9 marca 2015

Moje plany na wiosnę

Po kilkumiesięcznej przerwie znów podejmuję blogowe wyzwanie u Uli. Bardzo żałuję, że nie udało mi się wziąć udziału w poprzednich, szczególnie w grudniowym, ale niestety byłam zaprzątnięta zupełnie czymś innym i nie miałam głowy do opracowania kolejnych tematów. Teraz jednak wracam z wolną i świeżą głową pełną pomysłów;) 



piątek, 6 marca 2015

Weekend z siostrą w Edi

W ostatni weekend października odwiedziła mnie siostra i spędziłyśmy razem 3 pełne wrażeń dni w Edynburgu. Wiem, że minęło trochę czasu od tego wydarzenia, ale wcześniej nie miałam czasu zabrać się za napisanie tej krótkiej relacji.

Dzień 1
Wybrałyśmy się na tradycyjną rundkę po second handach, ale nie wypatrzyłyśmy nic ciekawego, mam wrażenie,że co raz biedniejsze są te sklepiki. Chodząc tak od sklepu do sklepu poczułyśmy głód i zrobiłyśmy sobie przerwę na lunch - w pubie zjadłyśmy wspaniałą rybkę (tradycyjne fish&chips) popijając ją lokalnym piwem. Tak wzmocnione ruszyłyśmy w dalsza drogę, odwiedziłyśmy jeszcze kilka sklepów, ale byłyśmy już tak zmęczone, że częściej miałyśmy ochotę wejść gdzieś, żeby usiąść niż coś oglądać. Postanowiłyśmy wrócić do domu, aby trochę odpocząć i przygotować się na wieczór, w końcu było Halloween i chcieliśmy wyjść na miasto i zobaczyć jak tubylcy się w tę noc bawią i jak się przebierają. Wcześniej w ciągu dnia w sklepach z przebraniami widziałyśmy monstrualne kolejki, często wychodzące na ulice (!). Krążąc wieczorem po mieście nie zawiedliśmy się, widzieliśmy osoby niesamowicie i fantastycznie poprzebierane, spotkaliśmy grupę diabłów, ekipę Ghostbusters, mumie, czarownice, smoki i wiele, wiele innych ;) My byliśmy przebrani raczej skromnie, założyliśmy tyko skromne dodatki, ale wieczór był bardzo udany ;)

niedziela, 1 marca 2015

10 rzeczy których nie powinnaś zakładać na podróż samolotem

W związku ze zbliżającą się, kolejną podróżą samolotem, przyszło mi do głowy, aby napisać kilka słów o tym czego w taką podróż nie należy na siebie zakładać. Myślę, że taki wpis przyda się, ponieważ coraz częściej, coraz więcej ludzi, wybiera tę formę transportu, szczególnie teraz, gdy wiosna tuż tuż i rozpoczyna się sezon wyjazdowo-urlopowy.
Oto kilka moich rad jakich ubrań i dodatków unikać wybierając się w podróż samolotem, jeżeli oczywiście chcecie, aby wasza odprawa przebiegła szybko i sprawnie, podróż była wygodna i abyście Wy czuły się komfortowo. Odpowiedni strój na każdą podróż, a szczególnie na lot samolotem, to podstawa - powinien być luźny, wygodny, oddychający.

Nadmierna ilość biżuterii - 10 bransoletek na każdej ręce, wielkie kolczyki, masa pierścionków, to jest to czego bramki nie lubią, będzie zmuszone do ich zdjęcia i włożenia do kuwety, po czym ponownie będziecie musiały to założyć marnując swój czas i utrudniając przepływ pasażerów.


czego nie zakładać na podróż samolotem
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...