środa, 30 lipca 2014

Jakie rolki kupić?

Już chyba od ponad roku planuję zakup rolek. Ten post również powstawał dość długo, jednakże ostatnio zmobilizowałam się i go dokończyłam, a jednocześnie zaczęłam rozglądać się za odpowiednim sprzętem. Motywacją dla mnie było to, że któregoś dnia rozmawiając z siostrą przez telefon, dowiedziałam się, że ona jeździ sobie na rolkach. Na jakich rolkach? Przecież Ty nie masz rolek? Odpowiedziała, że właśnie sobie kupiła i że jest bardzo zadowolona. Po prostu, poszła do sklepu, przymierzyła i kupiła. Bez szukania i przebierania ;) Ja to jednak zupełenie co innego - muszę się zorientować co jest na rynku i za ile, jakie są dobre, a jakie nie, jakie mają parametry i które by mi najlepiej pasowały i jeszcze do tego były ładne;) Jak widzicie wybór czegokolwiek wiąże się u mnie z wieloma rozterkami. Jednym słowem mam problemy decyzyjne, a gdy już nawet na coś się zdecyduję, to później zastanawiam się, czy może nie powinnam kupić czegoś innego, może inne było by lepsze;) To niestety nie ułatwia życia, a moja siostra niemiłosiernie sie wkurza, gdy ja mam coś wybrać, czy się na co zdecydować, ot np. restauracje ;) ale przecież trzeba pójsć tam gdzie mają dobre jedzenie, a nie wejść do pierwszej knajpy z brzegu ;)
Ale rozpisałam się, a miało być o rolkach. W dzisiejszym poście dowiecie się na co należy zwracać uwagę wybierając rolki, pokażę Wam również kilka modeli, które mnie zainteresowały.


sobota, 26 lipca 2014

Edinburgh Carnival

W ubiegłą niedzielę w Edynburgu odbyła się parada karnawałowa z okazji rozpoczynającego się Festiwalu.

Artyści, tancerze i wolontariusze grali, tańczyli, pokazywali sztuczki cyrkowe maszerując główną ulicą miasta.
Głośna muzyka, kolorowe kostiumy i wspaniała atmosfera sprawiły, że była to naprawdę udana niedziela;)

W paradzie wzięło udział około 100 bębniarzy, 200 muzyków i 150 komików cyrkowych z 17 krajów.



piątek, 25 lipca 2014

Wady i zalety samotnego podróżowania

Sezon urlopowo - wyjazdowy w pełni, a ja ostatnio leciałam sama do Polski z przesiadką w Londynie, gdzie musiałam czekać kilka godzin na samolot. I ten samotny lot natchnął mnie do kilku przemyśleń dotyczących samotnego podróżowania, mam tu głównie na myśli wlaśnie lot samolotem. Zazwyczaj wszędzie jeździmy razem z K. dlatego do tej pory jakoś się nad tym nie zastanawiałam. Siedząc jednak dłuższy czas na lotnisku i przyglądając się ludziom, zaczęłam dumać nad tym co mi się podoba, a co przeszkadza w tym, że jestem sama w podróży, zdana tylko na siebie. Oto moje spostrzeżenia:

Zalety:
  • muszę się skoncentrować i zadbać o siebie i swoją podróż
  • mogę do woli łazić po sklepach w strefie wolnocłowej
  • mogę usiąść w knajpce i zająć się swoimi sprawami
  • mogę sobie spokojnie poczytać
  • mogę zająć się planowaniem wpisów na bloga
  • mogę odpocząć od ciągłego "bycia razem"
  • nikt mi nie marudzi
  • nie muszę się dostosowywać 


Wady:
  • muszę sama wszystkiego pilnować
  • muszę sama sprawdzać, czy pojawiła się już informacja o moim locie 
  • muszę dokładnie słuchać komunikatów, bo nie mam drugiej osoby, która mogła je dokładniej usłyszeć ;)
  • muszę cały czas pilnować swojego bagażu, nie mogę go zostawić idąc do toalety, czy przy stoliku zamawiając coś w barze.
  • muszę z bagażem pakować się do kabiny w toalecie
  • nie mogę się zrelaksować i odprężyć
  • muszę sama pilnować kolejki do wejścia do samolotu, nie mogę np. skoczyć w ostatniej chwili do toalety czy kupić wodę lub gazetę
  • czasami bywa nudno czy zwyczajnie smutno, nie ma się do kogo odezwać, a ja nie należę do ludzi którzy zagadują obcych
  • w razie potrzeby nie można podzielić się bagażem

A Wy jak wolicie podróżować? Może macie jeszcze jakieś spostrzeżenia? Piszcie! 

Pozdrawiam!

środa, 23 lipca 2014

Festiwal szkockiego piwa ale

W poprzedni weekend wybraliśmy się na Scottish Ale Beer Festival, czyli na Szkocki Festiwal Piwa Ale. Piwa ale są piwami górnej fermentacji, charakteryzują sie pełnym, słodkim, owocowym smakiem. 
Na festiwalu było fantastycznie i już z niecierpliwością czekam na kolejny. Spędziliśmy tam całe piątkowe popołudnie, a następnie poszliśmy w sobotę od rana żeby odebrać koszulkę i znowu zeszło nam kilka godzin.
Wybór piw był przeogromny, każdy mógł tam znaleźć coś dla siebie.


piątek, 18 lipca 2014

Mój typowy dzień

To już ostatni dzień blogowego wyzwania u Uli. Zabawa strasznie mi się podobała, odwiedziłam wiele ciekawych blogów, niektóre z nich z pewnością będę odwiedzać regularnie. Jednak na podsumowania przyjdzie pora, a tymczasem przede mną, jak i pozostałymi uczestnikami zabawy, jeszcze jedno zadanie…



czwartek, 17 lipca 2014

Ulubiona książka/film/muzyka do której lubię powracać

To juz przedostatni dzien wyzwania - 5 dni do lepszego bloga Uli, mnie bardzo ta akcja sie podobala i musze przyznac, ze jest mi troche smutno, ze to juz prawie koniec. Z niecerpliwoscia bede oczekiwala kolejnego wyzwania ;) 


Temat na dzis - Ulubiona ksiazka/film/muzyka 

środa, 16 lipca 2014

10 rzeczy, które lubię i nie cierpię

To już 3 dzień blogowego wyzwania u Uli. W poprzednich wpisach mogliście zapoznać się z historią nazwy bloga, wyjaśniłam także dlaczego bloguję. Dziś, dzięki doskonałemu pomysłowi Uli, będziecie mogli dowiedzieć się czegoś więcej o mnie - oto przedstawiam listę 10 rzeczy, które lubię i których nie cierpię.




Pozdrawiam!

wtorek, 15 lipca 2014

Dlaczego bloguje

Zapraszam Was na kolejny wpis z wyzwania Uli - 5 dni do lepszego bloga



Temat na dzis - dlaczego bloguje? 

Mowiac szczerze we wczorajszym poscie troche sie zagalopowoalam i napisalam nieco wiecej niz o samej historii bloga, a mianowicie o tym ze lubie pisac. Choc w szkole nie przepadalam za pisaniem wypracowan, na studiach lubilam przygotowywac rozne prace pisemne, poniewaz fascynowalo mnie zdobywanie materialow, grzebanie w ksiazkach, a w pozniejszym czasie wyszukiwanie informacji w internecie. Dlatego tez zalowalam, ze nie zostalam na uniwerku, no ale zycie potoczylo sie inaczej, wyladowalam na obczyznie. Poczatkowo nie mialam tu ani czasu, ani glowy do pisania, musialam sie jakos ustawic, uczylam sie, sporo pracowalam, aby zarobic na mieszkanie, zycie i drobne przyjemnosci. Gdy to wszystko sie jakos ulozylo i wygladzilo, wynajelismy wlasny pokoj, dostalam stala prace, dzieki czemu zyskalam wiecej czasu na zwiedzanie, robienie zdjec i pisanie. Podziwiajac relacje z podrozy innych ludzi, pomyslalam ze przeciez ja moglabym pokazac moje podroze i to co robie w Szkocji. Zapalalam checia posiadania wlasnego kawalka swojego miejsca w sieci. Zobaczylam, ze ludzie pokazuja to co robia, pokazuja swoje pasje i zainteresowania, pokazuja piekne miejsca, ktore udalo im sie odwiedzic i doszlam do wniosku, ze ja tez bym tak chciala, chcialabym pokazac swoj swiat, to co lubie robic w wolnym czasie, czym sie zajmuje i jak zyje - w ten spsob narodzil sie pomysl na bloga.
Jak kazdy "zywy" twor w sieci, blog ewoluowal, chwilami zapominany, chwilami pisany pod wplywem emocji, obecnie zmienil swoj charakter, aspirujac do tzw. bloga "lifestylowego", czyli takiego gdzie dowiecie sie jak zyje i co robie na codzien. Nadal jednak chcialabym pisac mozliwie najwiecej o zyciu w Edynburgu, o miescie, o tym jak ono wyglada, co sie tu dzieje i jak sie tu zyje. Od czasu do czasu chcialabym takze pokazac nieco wiekszy kawalek Szkocji, ktora poznaje podczas roznych wycieczek, najczesciej rowerowych. 




Rower jest moja wielka pasja, a poniewaz pod wczorajszym postem kilka osob zdeklarowalo, ze rowniez lubi rowerowac, dlatego tez postanowilam, ze na blogu pojawi sie, w miare mozliwosci, wiecej wpisow poswieconych rowerom i wycieczkom rowerowym



Ponadto od czasu do czasu zajmuje sie szeroko pojetym rekodzielem, chwytam sie roznych rzeczy i nimi tez chcialabym sie czasami pochwalic tu na blogu. Wczesniej mialam osobny blog temu poswiecony, ale nie dawalam rady ciagnac tylu blogow na raz. Dlatego tez rozne drobiazgi handmade, czesto z akcentem rowerowym, beda sie czasami pojawialy w dziale DIY



Zmiana formy bloga bardzo pozytywnie wplynela na moja kreatywnosc i zaangazowanie do pisania. Nieustannie mysle nad blogiem, zastanawiam sie nad tematami kolejnych postow, planuje o czym napisac w dalszej kolejnosci, co pokazac w przyszlosci. Jednym slowem - mam mnostwo pomyslow, tylko brakuje mi czasu na pisanie.

Piszac bloga nie dorabiam sobie do tego zadnej ideologii. Pisze troche dla siebie, aby miec pamiatke i moc wrocic do pewnych wydarzen opisanych na blogu za kilka lat (to naprawde swietna sprawa), ale pisze rowniez dla wszytkich tu zagladajacych. Chce bowiem przyblizyc Wam jak wyglada moje zycie na obczyznie, jak wyglada miasto w ktorym obecnie mieszkam, co sie tu dzieje, a takze przyblizyc realia tego kraju (np. piszac o absurdach) oraz jego piekno. 

Jednym slowem tematyka dosc roznorodna i mam nadzieje, ze kazdy znajdzie tu cos dla siebie. 

A dlaczego Wy blogujecie? 

Pozdrawiam!


poniedziałek, 14 lipca 2014

Historia nazwy bloga

Postanowilam wziac udzial w blogowym wyzwaniu - 5 dni do lepszego bloga, organizowanym przez Ule z bloga Kreatywny Marketing. Akcja ma na celu rozkrecenie naszych blogow, wyrobienie nawyku regularnego pisania (to bardzo mi sie przyda;)), a takze napisanie czegos wiecej o sobie i naszych blogach oraz oczywiscie na poznaniu nowych blogow i innych blogerow. Wszystko to sprowadza sie do zwiekszonej motywacji i nieodpartej checi dalszego pisania. 
Tematy postow zaproponowanych przez Ule sa bardzo ciekawe i mysle ze dzieki nim dowiecie sie nieco wiecej o mnie, o moim blogu i o tym dlaczego pisze;) 



Na poczatek ujawniamy historie nazwy bloga...

Wszystko zaczelo sie w 2008 (niezly kawal czasu prawda?) na blox.pl. Przegladajac internet, ogladajac zdjecia i czytajac relacje innych ludzi z ich wycieczek, zapragnelam podzielic sie wlasnymi wrazeniami i przezyciami z roznego rodzaju wojazy, czy najzwyczajniejszego zycia tu, na obczyznie. 
Wlasnie w zwiazku z tym pierwszym, podstawowym pomyslem na bloga oraz jego zalozeniem - chodzeniem i zwiedzaniem przyszlo mi do glowy, aby tak wlasnie go nazwac ;) 
Na blox.pl bylam przez rok, publikowalam niezbyt regularnie i bez wiekszego przekonania. Nie podobala mi sie ta platforma, mialam problem z wgrywaniem zdjec (nie mozna bylo wrzucac zbyt duzych, nie wiem jak wyglada to obecnie), dlatgo tez w 2009 roku postanowilam przeniesc sie na blogspot.com i tu zalozyc podobnego bloga o tej samej nazwie. I tak oto jestem tu dzis ;) 



Zabawne jest to, ze w kompletnie zapomnialam o moim blogu na blox.pl, przypomnialo mi sie o nim niedawno i na dodatek calkiem przypadkiem, gdy bedac u znajomych szukalam zdjecia jakiegos trojkolowego pojazdu i znalazlam je na blogu o dziwnie znajomej nazwie ;)



Na Chodze i Zwiedzam pisze z mniejszymi i wiekszymi przerwami od 2009 roku. Poczatkowo byly to sporadyczne wpisy o tym co dzialo sie u mnie na codzien, narzekanie na prace i pogode oraz relacje z jakichs wydarzen czy wycieczek. Publikowalam 20-30 postow w ciagu roku, gdy akurat cos mnie natchnelo, przy czym w 2010 w ogole nie zajrzalam na bloga i nie pojawilo sie tu nic nowego. Dlatego tez, blog mimo dosc dlugiej historii swego istnienia, nie ma zbyt wielu czytalniekow. Mam jednak nadzieje to zmienic - wiosna tego roku przeorganizowalam bloga, zmienilam jego wyglad, zaczelam pisac czesciej i na bardziej roznorodne tematy, choc nadal trzymam sie tematyki podrozy, zwiedzania i zycia w Szkocji ;) 



Musze przyznac, ze od kiedy zmienilam formule bloga, pisanie bardzo mnie wciagnelo. Zawsze bardzo lubilam pisac, drazyc, wyszukiwac informacji na rozne tematy (swego czasu zalowalam, ze nie zostalam na uniwerku, gdzie moglabym pisac prace naukowe;)), jednak piszac tutaj spelniam sie pisarsko i czerpie z tego ogromna satysfakcje, szczegolnie gdy pod wpisem pojawiaja sie komentarze, jest to niesamowicie motywujace i daje wiele energii do dalszego dzialania;) 



A jaka jest historia nazwy Waszego bloga? 


Pozdrawiam!

środa, 9 lipca 2014

Podsumowanie półrocza

Pierwsze półrocze tego roku było dla mnie dość pracowite i mocno urozmaicone. Miałam kilka rodzinnych,ważnych imprez do których musiałam się przygotować i te przygotowania całkowicie pochłonęły mnie i mój czas. W maju miałam sporo wyjazdów - tak się złożyło, że co drugi weekend gdzieś latałam. Wszystko to sprawiło, że nie bardzo miałam czas i siłę zajać się sobą i swoimi sprawami, a w tym realizacją moich celów i postanowień na ten rok.
Na szczęście lipiec i cała druga część roku zapowiada się o wiele spokojniej i mam nadzieję, że uda mi się zacząć robić to co sobie zaplanowałam w grudniu.

Sądzę również, że w związku z tym, że przez pół roku nie zrobiłam praktycznie nic z mojej listy, należy ją przewartościować i ułożyć wg rzeczy najważniejszych, tych które chciałabym zrobić w pierwszej kolejności, a jednocześnie zacząć od tych do których będzie mi najłatwiej się zabrać i które mają największe szanse na realizację.


poniedziałek, 7 lipca 2014

10 Rzeczy do zrobienia latem

Lato w pełni, sezon wakacyjny trwa, piękna pogoda kusi, aby wyrwać się z domu czy z pracy i zrobić coś fajnego na świeżym powietrzu.

Przygotowałam sobie listę 10 rzeczy, które chciałabym zrobić tego lata. Na początku września postaram się pokazać Wam co z niej udało mi się zrealizować;) 


Co sądzicie o takich pomysłach na lato? Co Wy zamierzacie robić w czasie letnich dni? Koniecznie dajcie znać! 

Pozdrawiam!

niedziela, 6 lipca 2014

Union Canal Festival

Jakiś czas temu odbył się festiwal kanału w Edynburgu. Nie była to może wielka impreza, ale ponieważ mieszkamy niedaleko postanowiliśmy się wybrać i zobaczyć co tam się dzieje. 

Union Canal Festival



piątek, 4 lipca 2014

Pamiątki z podróży

Postanowiłam, że od czasu do czasu na blogu będą pojawiały się wpisy dotyczące szeroko pojętych kulinariów. A ponieważ sezon wakacyjny mamy w pełni, dlatego też zdacydowałam zacząć tę serię od tematu ściśle zawiązanego z wakacyjnymi wyjazdami. Zazwyczaj podczas wakacji powstaje pytanie - co przywieźć jako pamiątkę? Czy podobnie jak ja nie lubicie pamiątkarskiej tandety? Jeżeli tak to mam dla Was świetną alternatywę - ja z wszelkiego rodzaju wyjazdów przywożę tamtejsze, tradycyjne produkty. Kupuję je w małych sklepikach lub na targach, aby w ten sposób wspomóc lokalną gospodarkę. 


czwartek, 3 lipca 2014

Nadgorliwość gorsza od faszyzmu

Z powyższym stwierdzeniem chyba wszyscy się zgodzą ;) 

A czemu o tym piszę - oto co wymyśliła jakaś "mądra" głowa u mnie w firmie.

Ale zacznijmy od początku.

Do budynku w którym pracuje sporo osób przyjeżdża rowerami. W ramach parkingu samochodowego wydzielone są dwa parkingi dla rowerów (w sumie 75 miejsc), tuż za bramą wjazdową. Na parkingu obowiazuje okrężny ruch jednokierunkowy, jednak podobno zdarzało się, że niektórzy cykliści wyjeżdżając z parkingu jechali do bramy nieco pod prąd i podobno doszło do kilku prawie zderzeń z akurat wjeżdżającymi samochodami.

Nadgorliwość gorsza od faszyzmu

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...