poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Po przeprowadzce

Tak jak obiecalam, chce Was poinformowac jak wyglada biuro po weekendowej przeprowadzce. Wszystko poszlo chyba dosc sprawnie, bo gdy weszlam rano do pracy, staly tam nowe biurka w nowej konfiguracji. 
Wyglada to dosc dobrze, choc wszystko wszedzie widac, poniewaz nie ma parawanow miedzy biurkami i wszystko jest na przestrzal. Na szczescie ja siedze plecami do tego calego "balaganu" i jest mi to w sumie obojetne;) A siedzenie na przeciwko team leader'ow ma swoje zalety, gdyz o wszystkich nowinakch dowiaduje sei w pierwszej kolejnosci ;)

W piatek przed wyjsciem z pracy bylam tak zaaferowana moja roslinka i tym, aby spokojnie i bez uszczerbku przezyla cale to zamieszanie, ze dopiero w sobote wieczorem przypomnialo mi sie, iz nie nakleilam numeru mojego biurka na szafke z szufladami i obawialam sie, ze jej nie odnajde. Poszukiwania przeszly jednak moje najsmielsze oczekiwania i odnalazlam ja juz za druga proba ;) 

Drzewko awokado przetrwalo przeprowadzke bez szwanku, grzecznie czekajac w aneksie kuchennym, obklejone karteczkami "do not move" - nie ruszac :) Teraz ma, podobnie jak poprzednio, doskonale miejsce miedzy biurkiem a oknem. 





czwartek, 8 sierpnia 2013

Przeprowadzka, przesiadki i walka o miejsca

W pracy wielkie zamieszanie, reorganizacja, chca upchnac wiecej ludzi do budynku, w zwiazku z czym beda nam zmieniac biurka i konfiguracje biura. A wszystko to juz w ten weekend. Bardzo jestem cieakwa jak to bedzie wygladalo... Na szczescie nie zmieniamy pietra, ani stronny budynku, tylko przesuwamy sie nieco, wg mojego punktu sidzenia, do przodu. W weekend wkracza tu ekipa od przeprowadzek i na poniedzialek ma byc juz wszsytko zaaranzowane po nowemu. 
Jednak zanim do przeprowadzki dojdzie, wszystko musialo zostac ustalone, kto, gdzie i obok kogo bedzie seidzial. Nie obylo sie oczywiscie bez nerwow, przeklenstw i niezadowolenia. Dlugo by to wszystko opisywac, moznaby napsiac dobry scenariusz tasiemcowej telenoweli, ostatecznie po kilku dniach sporow i niepewnosci udalo mi sie utrzymac moje miejsce pod oknem. Bede co prawda siedziala na przeciwko menadzerki, ale mysle ze nie bedzie zle ;) Zdecydowanie wole to towarzystwo niz pewnych innych wspolpracowanikow. No i co najwazniejsze bede miala (mam nadzieje) miejsce na moja roslinke, choc moze wlasciwiej byloby nazywac je drzewkiem, poniewaz jest juz wyzsze ode mnie i ciagle rosnie;) 

W przyszlym tygodniu napisze jak sprawdza sie nowy uklad biura, nowe biurko, nowe towarzystwo i w ogole bede Was na biezaco informowac o sytuacji na biurowym froncie:)

Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...