niedziela, 17 listopada 2013

Wyzwanie foto - dzień 7

Oto ostatni dzień wyzwania fotograficznego u Uli na blogu senmai. Przez ostatnie siedem dni codziennie robilismy zdjęcie na zadany temat.


Muszę przyznać, że nie byłam pewna czy podołam temu zadaniu, ale naszczeście okazało się ono niezbyt trudne i choć wymagało nieco inwencji, pomysłowości i kreatywności, to przecież o to w tym właśnie chodziło! Niezmiernie cieszę się, że udało mi się przez nie przebrnąć. Była to wspaniała zabawa, która motywowała do działania, do robienia zdjęć i publikowania wpisów na blogu. 

Ula - dziękuję! I z niecierpliwością czekam na grudniowe wyzwanie ;) 

A na zakończenie

Niedzielny poranek


Pozdrawiam! 

sobota, 16 listopada 2013

Wyzwanie foto - dzien 6

Pora na przedostatni dzień wyzwania fotograficznego Uli.
Temat na dziś:

Kwiat

To dość trudne wyzwanie jak na listopad, jednak uratował mnie grudnik - moj ulubiony kaktus, który powinien kwitnąć, jak mówi sama nazwa w grudniu, w okresie Bożego Narodzenia, jednak mój tradycyjnie kwitnie w listopadzie;) Dlatego dziś pokazuję jego wspaniałe, delikatne kwiaty.


Pozdrawiam! 

Wyzwanie foto - dzien 5

Tematem dzisiejszego, a właściwie wczorajszego wyzwania był - DOM. Muszę przyznać, że miałam spory problem z odpowiednim przedstawieniem tego tematu, dlatego też post publikuję dopiero dzisiaj. Właściwie to nie miałam żadnego pomysłu. Ponieważ mój dom jest daleko stąd i mimo wielu lat na Wyspach nadal czuję, że ten prawdziwy dom, to dom moich rodziców, tam czuję się najlepiej i zawsze chętnie do niego wracam. Nietety nie jestem teraz w domu i nie mogłam go Wam pokazać. Jednocześnie nie chciałam pokazywać czegoś banalnego lub nieprawdziwego, doszłam więc do wniosku, że podejdę do tematu z odrobiną humoru i pokażę Wam nieco inny dom(ek)



Pozdrawiam! 

czwartek, 14 listopada 2013

Wyzwanie foto - dzień 4

Dziś dzień 4 wyzwania fotograficznego u Uli. Tematen na dziś był czerwony. Właściwie to dziś powinnam wrzucić wczorajsze zdjęcie, bo tak na nim czerwono, ale nie można przecież iść na łatwiznę. Cały dzień myślałam i zastanawiałam się co mogłabym sfotografować i jakoś nic ciekawego nie przychodziło mi do głowy. Siedziałam na kanapie, aż nagle mnie olśniło, mam przecież takie wspaniałe czerwone poduchy;) Oto one:


Czerwony



Pozdrawiam! 

środa, 13 listopada 2013

Wyzwanie foto - dzien 3

Dzis kolejny dzien fotograficznego wyzwania u Uli. Tak jak Ula napisala w swoim dzisiejszym poscie, zazwyczaj stara sie wybierac tematy zwiazane z pora roku, dlatego tez dzisiejsze zdjecie ma kojarzyc nam sie z czyms cieplym. A co mnie kojarzy sie z cieplem w te coraz chlodniejsze dni? Ja jestem raczej goracokwrista i rzadko marzne, dlatego nie lubie grubych, drapiacych swetrow, czapek i szalikow. Cieple skarpety zakaladam tylko wtedy gdy marzna mi stopy, czyli np. podczas zimowych wycieczek rowerowych. Gdy spie zawsze wystawiam stopy poza koldre;) bardzo nie lubie tez cieplych butow, kozakow nie mialam od czasow dziecinstwa, nie toleruje butow powyzej kostki (jedyny wyjatek to buty trekkingowe i glany ;) te na szczescie nie sa ocieplane) Nie przepadam tez za rekawiczkami, ale nie lubie tez gdy mam zmarzniete, czerwone dlonie, dlatego to chyba jedyna rzecz z zimowego stroju, ktorej uzywam. W domu mam stosunkowo niska temperature i czuje sie w niej dobrze. Po mieszkaniu chodze w koszulkach z krotkimi rekawkami i czasami gdy jest nieco chlodniej zakladam spodnie od dresu. Czasami jednak zdarza sie, ze czuje jakis chlod i wtedy najbardziej lubie...

Cieply


opatulic sie cieplym, milutki kocykiem ;) 

Pozdrawiam! 

wtorek, 12 listopada 2013

Wyzwanie foto - dzien 2

Dzis zapraszam na drugi dzien wyzwania fotograficznego na blogu senmai


Temat na dzis to:

Listopad kojarzy mi sie z...

... chlodnymi, deszczowymi, ponurymi dniami, z chryzantemami, ze slota i wiatrem. Jednakze ten rok kompletnie zaskakuje. Pogoda, jak na tutejsze warunki, jest po prostu fantastyczna! Piekne, blekitne, bezchmurne niebo, sloneczne, pogodne dni i nawet zbytnio nie wieje! Cos niesamowitego! Gdzie podzial sie "typowy" listopad? nie mam pojecia, ale musze przyznac, ze wcale za nim nie tesknie ;) 
Dlatego tez dosc trudno bylo mi wykonac zdjecie pasujace do dzisiejszego wyzwania. Doszlam jednak do wniosku, ze listopad to takze prawie bezlistne drzewa, liscie na ziemi, chlod i wszechobecna wilgoc. Jednak od tego roku listopad bedzie kojarzyl mi sie po prostu z piekna jesienia ;) 




Pozdrawiam!

poniedziałek, 11 listopada 2013

Wyzwanie foto - dzien 1

W tym tygodniu postanowilam wziac udzial w wyzwaniu fotograficznym organizowanym przez Ule z bloga senmaiUla raz w miesiacu zaprasza do siedmiodniowego wyzwania fotograficznego. Wyzwanie polega na codziennym robieniu zdjec - codziennie jedno na dany temat. Mialam zamiar sprobowac swoich sil juz w zeszlym miesiacu, ale w terminie zabawy akurat bylam w rozjazdach, nie mialam stalego dostepu do internetu, po prostu bylam zajeta innymi sprawami, ale juz w tym miesiacu postanowilam tego przypilnowac i koniecznie przylaczyc sie do wyzwania. 
Sadze, ze dzieki niemu moge takze przyblizyc Wam jak wyglada moj tydzien;) 


Temat na dzis to:
1. Dzis jestem...

Wlasnie, jaka dzis jestem? rano bylam zaspana, zabiegana, w sumie wesola, mimo ze to poniedzialek i zbieralam sie do pracy. W drodze do pracy, jadac rowerem, chodzila mi po glowie jakas durna piosenka i nadal bylam dziwnie wesola (podejrzane), jednak tak naprawde jestem dzis zapracowana i zasluchana, bo u mnie nie ma swieta, jedynie minuta ciszy uczcilismy dzisiejszy dzien. 

Przyjemne z pozytecznym ;) 


Pozdrawiam! 



piątek, 8 listopada 2013

W pierscieniu ognia

Wlasnie skonczylam czytac druga czesc trylogii S. Collins - "W pierscieniu ognia" i koniecznie musze podzielic sie z Wami moimi wrazeniami. 


Po pierwszym tomie bylam zachwycona ta opowiescia, nie spodziewalam sie tak ciekawej ksiazki i choc jest to lektura mlodziezowa, czytalam ja z zapartym tchem. Nastepnie slyszalam, ze kolejny tom jest jeszcze lepszy, dlatego z niecierpliwoscia czekalam, aby go przeczytac. Wiazalam z nim duze nadzieje, oczekiwalam dalszej czesci niesamowitych przygod glownej bohaterki, wspanialych pomyslow i ciekawych zwrotow akcji... 
O jakiez bylo moje rozczarowanie! 
Ksiazka jest po prostu nudna i przewidywalna, ciagnie sie i niewiele sie w niej dzieje. Jest wlasciwie powtorzeniem czesci pierwszej - widac autorka nie miala pomyslu na inne poprowadzenie losow Ketnis, jej przyjaciol i panstwa Panem. Ten sam motyw Glodowych Igrzysk, w ktorych wladca karze i msci sie na buntowniczce z 12 dystryktu.

W ksiazce pojawia sie wiele powtorzen i przypomnien tego co wydarzylo sie w pierwszym tomie, skoro jest to kontynuacja opopwiesci, to po co to? Mialam wrazenie ze czytam cos w stylu "w poprzednim odcinku". Moze moja pamiec nie jest rewelacyjna, ale pamietam wydarzenia z ksiazki, ktora wywarla na mnie dosc duze wrazenie!

Ponadto moja sympatia do glownej bohaterki prysnela niczym mydlana banka, gdy ta na kolejnych stronach dowodzila swej glupoty, niedomyslnosci i niedojrzalosci. Byla to zupelnie inna osoba niz w pierwszej czesci. Jej zachowania, jak i cale poprowadzenia akcji strasznie mnie irytowaly.

Co wiecej cala ksiazka wydaje mi sie sztucznie dramatyczna - ona walczy o to aby on przezyl, on nie pozwoli aby ona zginela, a ona kocha innego. Absolutnie plytka i przewidywalna, nie pamietam kiedy tak bardzo zawiodlam sie na kontynuacji serii. Czytanie tego tomu bylo ciezkim i trudnym wyzwaniem - na sile i bez zadnego entuzjazmu, poczatkowo jeszcze z nadzieja, ze moze cos ciekawego sie wydarzy, a pozniej juz tylko, aby dobrnac do konca - jednym slowem droga przez meke i rozczarowanie. 

Jedynym pozytywnym aspektem tej czesci jest dosc ciekawe, intrygujace i mam nadzieje obiecujace zakonczenie. 

Ciekawa jestem czy w trzecim tomie autorka wrocila do formy i poprowadzi akcje rownie dobrze jak w czesci pierwszej? Wkrotce zabieram sie do czytania i z pewnoscia napisze o tym kilka slow;) 


Pozdrawiam! 

środa, 23 października 2013

Niedzielny spacer

Prognozy pogody na weekend nie byly przychylne, jednak gdy obudzilam sie w niedziele rano zobaczylam za oknem sloneczko! Od razu wiedzialam, ze jednak uda sie pojsc na jesienny spacer ;) 
Pierwotnie planowalam isc na jedna z edynburskich gor, ale komus sie nie chcialo wspinac po pagorkach, dlatego tez zdecydowalismy sie pojsc wzdluz rzeki. Jest to niesamowite miejsce - dzikie, zarosniete, wilgotne, omszale, z mnostwem poteznych drzew i ich powykrecanymi korzeniami - bajkowe. A to wszystko w srodku miasta ;) 







Postanowilismy, ze bedziemy isc i isc dopoki nie bedziemy mieli dosc, a wrocimy autobusem. I tak sobie szlismy, szlismy, az odbilismy od rzeczki i weszlismy na odpoczynek do bardzo fajnego pubu, gdzie wypilismy piwko i po szklaneczce whisky ;) 



Po wyjsciu z pubu skierowalismy sie w strone autobusu, ale bylo tak ladnie, slonecznie i cieplutko, ze postanowilismy isc. I tak doszlismy do domu w sumie przezlismy jakies 10km ;) 


Kolowy jesienie po prostu powolaja, sa cudowne, wspaniale, fantastyczne!


Mijalismy tez pole golfowe, jak widac golfiarze tez korzystaja z pieknej pogody;) 


Temu widokowi nie moglam sie oprzec












Chmury to bardzo ciekawe zjawisko, ta bardzo mnie zafascynowala, poniewaz przypominala mi malego pieska, a co Wy widzicie? :) 


Od rzeki odbilismy nad kanal i tedy wrocilismy do domu;)


Mam nadzieje, ze i Wasz weekend byl udany! 

Pozdrawiam!

Follow my blog with Bloglovin

piątek, 18 października 2013

To nie tak mialo byc...

...zupelnie nie tak!
Mialam pisac, publikowac nowe posty, nawet przygotowalam sobie liste co i jak i kiedy. Wymyslilam nawet kilka ciekawych serii. A tu nic, od ponad tygodnia cisza! Latwo jest sobie planowac rozne rzeczy, gdy lezy sie spokojnie, nie chodzi do pracy i ma duzo wolnego czasu. Niestety wszystko zaczyna wygladac inaczej, gdy zycie wraca do normy - chodzenie do pracy zajmuje zdecydowanie za duzo czasu. W zwiazku z czym trudno znalezc czas na cos innego, poza gotowaniem i siedzeniem na kanapie ;) 
Takze niestety z moich planow na ten tydzien nic nie wyszlo, mam nadzieje ze uda mi sie przez weekend nadgonic z pisaniem i przygotowywaniem wpisow, a tymczasem chcialabym pokazac Wam kilka fotek z minionego tygodnia.

Poniedzialek - jeszcze nie calkiem zdrowa, postanowilam odpuscic na kilka dni rower i pojechac do pracy autobusem. Ma to swoje zalety - mozna sie przespacerowac i pocykac zdjecia :) 





Wtorek - pogada zaczyna sie zmieniac, choc zachod slonca jest calkiem ladny.



Uwielbiam jesien za te wspaniale kolory.




Czwartek - przesiadlam sie na rower, bo trzy dni jazdy autobusem doprowadzily mnie do szewskiej pasji ;) 
Pogoda sie zmienila - nastala pora deszczowa, poniewaz cale lato i wczesna jesien byla wyjatkowo ladna,  sucha i bezdeszczowa, to teraz aura nadrabia zaleglosci, pewnie bedzie padac non stop az do wiosny ;) 




 Straszne to jest - wracam do domu jak jest juz ciemno - za to nie lubie jesieni! (choc te dlugie ciemne, wilgotne wieczory tez maja swoje uroki, trzeba tylko umiec je docenic)





Piatek - kibluje w pracy do 17, tak to jest jak sie do niej dociera na 10 ;) W koncu kiedys trzeba wyrobic swoj limit godzin, a jeszcze przydalo by sie troche na zapas ;) 


Ok, na dzis to tyle, mam nadzieje ze sie Wam podobalo;) Postaram sie napisac cos przez weekend i wrocic ze swiezymi, ciekawymi postami;) 

A tymczasem zycze Wam wspanialego weekendu, spedzonego w taki sposob, jaki najbardziej lubicie;) 

Ja planowalam isc na jakis piekny, jesienny spacer, ale poniewaz pogoda ma byc raczej niespacerowa, wiec zamierzam porobic cos w domu;) Mam nadzieje, ze w przyszlym tygodniu bede mogla sie czyms pochwalic ;) 

Pozdrawiam!

piątek, 11 października 2013

Wracam do żywych

Ok, dosc tego narzekania! Co prawda jeszcze wcale nie wyzdrowialam i czuje sie fatalnie, ale podnioslam sie z lozka i poszlam dzis do pracy (chyba sie za nia stesknilam;) ). Nie wiem czy wyjdzie mi to na dobre, ale mialam juz dosc lezenia w lozku. Takze podnioslam sie i w miare mozliwosci zaczynam dzialac, chyba ze glowa mi peknie;/

Tak jak wspomnialam jakis czas temu w poscie Motywacja, postaram sie cos na tym blogu zmienic, sprawic aby byl ciekawy, interesujacy i poczytny. Wszystko to dzieki roznym motywujacym artykulom na wspanialych blogach, ktorych sie naczytalam, podczas trzydniowego lezakowania;) Gdy czyta sie to co autorki pisza o organizacji, motywacji i zarzadzaniu wlasnym czasem i przestrzenia, to wszystko wydaje sie bardzo proste, latwe i oczywiste, jednak gdy przychodzi do prawdziwej pracy i zorganizowanie siebie - sprawa ma sie zaupelnie inaczej;) Mam jednak nadzieje, ze ta motywujaca lektura cos po sobie zostawila i ze dzieki niej zmienie nieco podejscie do pisania bloga, jak i do zycia prywatnego. 

A teraz kilka slow o tym, co bedzie pojawialo sie na blogu, poza takimi codziennymi wpisami jakie mogliscie przeczytac przez ostatnie kilka dni (mam nadzieje, ze juz nie bede chorowac;)).
Poniewaz mam pewne zaleglosci dotyczace moich ostatnich wyjazdow i wycieczek, chcialabym to nadrobic i w zwiazku z tym stworzyc cykl postow pt. "Podroze". Raz w miesiacu pojawi sie dluzszy post, z duza iloscia zdjec opowiadajacy o jedej z moich wycieczek w jakis zakatek Europy. 
Kolejna rzecza jaka bedziecie mogli znalezc na blogu to moje recenzje ksiazek, ktore aktualnie czytam (slucham), raczej nie beda to nowosci, ale mysle ze jest wiele starych ksiazek wartych przeczytania, a ktore byc moze gdzies Wam umknely. A byc moze zastanawiacie sie nad przeczytaniem lub zakupem jakiejs ksiazki, na ktora moim zdaniem w ogole szkoda tracic czas/pieniadze. O tym i o moich gustach czytelniczych bedziecie mogli przeczytac juz wkrotce. przy okazji polecam portal Lubimy Czytac, gdzie mozecie zalozyc konto i tworzyc wirtualne polki z ksiazkami, czytac lub pisac recenzje, a takze byc na biezaco z nowosciami wydawniczymi. Na pasku po prawej mozecie zobaczyc co aktualnie czytam.
I na koniec rzecz najbardziej istotna - Szkocja, bo przeciez glownie dlatego  powstal ten blog! Mialo byc o zyciu i tym co robie w wolnym czasie. Postaram sie do tego wrocic, a nawet troche ten temat rozszerzyc. Bedzie o kraju ogolnie, o jego pieknych miejscach, miasteczkach i zabytakch (glownie zamkach), a takze o tym jak sie tu zyje na codzien, o rzeczach dziwnych czy wrecz absurdalnych. Troche o pracy i warunkach zycia i czy naprawde "jest super". 

Taki mam plan. A co z niego wyjdzie to sie okaze ;) 

Licze na Wasza pomoc i wsparcie w postaci komentarzy :) 

A tu mała zajawka tego o czym będę pisać w najbliższym czasie. Na razie nie zdradzam zadnych szczegolow, mam nadzieje ze zdjecia zaaferuja Was na tyle, aby za jakis czas wrocic i dowiedziec sie co to jest i o co chodzi ;) 




Pozdrawiam!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...